Rodzina Schiffmann, Dortmund od 1919 do 1938
Nie wiemy wiele o Markusie i Evie Schiffmann (urodzeni w 1885 i 1896 w Galicji) .
Ilustracja z: G. Pickhan 2000
Podczas pierwszej wojny światowej 1914-1918 ojciec rodziny - prawdopodobnie jako pracownik przymusowy- znalazł się w Niemczech. Należał do dużej grupy żydowskich imigrantów ze wschodu, którzy od końca XIX wieku napływali do Niemiec i Europy zachodniej.
Od roku 1919 wraz ze swoją żoną żył w Dortmundzie i pracował w kontroli jakości, w firmie Weiser, handlującej jajami . Mieszkali oni w dzielnicy robotniczej, w północnej części Dortmundu i mieli troje dzieci: Erwina (urodzony 1920 roku), Gretę (1922), Salo (1924). Matka nie pracowała zawodowo; dzieci chodziły do żydowskiej szkoły ludowej; uczęszczanie do "wyższej szkoły" było w czasach nazistowskich zabronione.
Rodzina nie była zbyt religijna,a dortmundzką synagogę odwiedzała tylko w wielkie żydowskie święta.
Od roku 1919 wraz ze swoją żoną żył w Dortmundzie i pracował w kontroli jakości, w firmie Weiser, handlującej jajami . Mieszkali oni w dzielnicy robotniczej, w północnej części Dortmundu i mieli troje dzieci: Erwina (urodzony 1920 roku), Gretę (1922), Salo (1924). Matka nie pracowała zawodowo; dzieci chodziły do żydowskiej szkoły ludowej; uczęszczanie do "wyższej szkoły" było w czasach nazistowskich zabronione.
Rodzina nie była zbyt religijna,a dortmundzką synagogę odwiedzała tylko w wielkie żydowskie święta.
Po ukończeniu szkoły Greta pracowała jako pomoc domowa u innej rodziny żydowskiej. Jej brat Erwin uczęszczał na kurs do hachszary, gdzie przygotowywał się na emigrację do Palestyny. Na początku października 1938 wyemigrował do Danii, a stamtąd do Szwecji.
Wszyscy pozostali członkowie rodziny zostali 28 października aresztowani i deportowani do Polski. Z obozu Zbaszyn i z Warszawy Greta pisała do swojego brata - Salo udało się wyjechać dalej , do Rosji - szereg listów i kartek o swoim położeniu. Ostatnie znaki życia nadeszły z getta
we wschodniej Polsce.
Markus, Eva i Greta Schiffmann zostali prawdopodobnie zamordowani w Bełżcu, albo gdzieś indziej zbiorowo rozstrzelani. Erwin przeżył wojnę i politykę wyniszczenia w Skandynawii.
Deportacja do Polski
Wszyscy pozostali członkowie rodziny zostali 28 października aresztowani i deportowani do Polski. Z obozu Zbaszyn i z Warszawy Greta pisała do swojego brata - Salo udało się wyjechać dalej , do Rosji - szereg listów i kartek o swoim położeniu. Ostatnie znaki życia nadeszły z getta
we wschodniej Polsce. Markus, Eva i Greta Schiffmann zostali prawdopodobnie zamordowani w Bełżcu, albo gdzieś indziej zbiorowo rozstrzelani. Erwin przeżył wojnę i politykę wyniszczenia w Skandynawii.
Salo Schiffmann wspólnie z grupą przyjaciół z młodzieżowej organizacji syjonistycznej, tuż po rozpoczęciu wojny w 1939 r wyruszył z Warszawy w podróż pełną przygód i przedarł się przez Litwę, Moskwę, Odessę, Istanbuł do Palestyny, gdzie do dzisiaj żyje w kibucu.

